poniedziałek, 12 lipca 2010

Trudny czas...

Jakoś mi się nie układa ten rok.Nie jestem z natury marudna ani depresyjna , ale teraz jakiś chochlik wstrętny po głowie mi biega.Podziękowano mi w mojej firmie za współpracę. W białych rękawiczkach. Nawet łaskawie zwolniono ze świadczenia stosunku pracy w czasie okresu wypowiedzenia. Cóż kobieta w wieku rozrodczym niekoniecznie jest cenionym pracownikiem. Fakt , że straciłam dziecko nie podziałam jakoś szczególnie wstrząsająco na mojego szefa. Trzeba było szybko się mnie pozbyć , bo a nuż sporóbuję jeszcze raz. Jakoś straszliwie niefajnie się z tym czuję. Nigdy mnie nikt nie zwolnił. Wręcz byłam zatrzymywana . A tu takie bumm. Trochę mi się podkopała samoocena. I kłopoty zdrowotne się przyplątały.Zapalenie przydatków. Kto miał ten wie co to znaczy :( Buuuu.
Już się wyżaliłam. W każdej sytuacji trzeba znaleźć dobre strony. W mojej to fakt , że wreszcie ....mam czas , który do tej pory był towarem deficytowym :). Urządzam się więc powolutku . Dzisiaj parę zdjęć kuchni , urządzonej mniej więcej w połowie.

widoczek ogólny

zlew , którego szukałam kilka miesięcy :))


W pierwszej wersji miała być lodówka SMEG , ale cena była zwalająca z nóg. Znalazłam więc tańszy zamiennik. Równie piękny.


Fronty szafek zakupione w stanie surowym. Kilkukrotnie samodzielnie pociągnięte lakierem podbarwianym. Radość ogromna , efekt też nienajgorszy :)


Spiżarnia , miejsce niezbędne.


Moja kolekcja czajników.


Przyprawnik. Nie mam tylko kredy do opisu.


Aniołek - jedyny w swoim rodzaju. Zalegał u mojej ciotki na półce. Dostałam na nowy dom. Piękny i niepowtarzalny.

Pozdrawiam serdecznie.

13 komentarzy:

  1. Nie przejmuj się tym chamem. skoro Wasze drogi się rozeszły, widocznie tak miało być- i lepiej dla Ciebie, bo dla takich ludzi nie warto się poświęcać.
    Znasz swoją wartość i nie rób niczego wbrew sobie.

    Bardzo Ci współczuję wszystkiego, co Cię ostatnio spotkało.
    Na pocieszenie powiem tylko, że czas leczy rany i w przyszłosci będziesz tylko silniejsza.

    Kuchnia wygląda świetnie, podoba mi się zwłaszcza zlew i szafeczki.
    Jak dla mnie trochę ich mało, bo gdzie bym upchała te wszystkie swoje gary:)))

    Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę szybkiego powrotu do normy.

    Magda

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo współczuję, trzymam kciuki, żeby wszystko się jakoś ułożyło w najbliższym czasie. chciałabym znaleźć takie słowa otuchy, żeby od razu podziałało jak plaster.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie powiem nic mądrego, ale czas goi rany. Pracą się nie przejmuj, nie ta, to inna. Praca ma być epizodem w życiu, a nie jego sensem. Dbaj o siebie i o dom, a wszystko się ułoży.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję bardzo dziewczyny. Ja też wierzę , że będzie dobrze :)) Madziu w kuchni będzie więcej szafek , też mam dużo garów i szkła wszelakiego.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kuchnia przepiękna.Lubię taką minimalna ilość szafek.Wtedy koniecznie każda rzecz musi mieć swoje miejsce.Inaczej z kuchni robi się graciarnia.

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękna kuchnia. Kiedyś o takiej marzyłam , ale w końcu inna powstała. Gdybym miała okazję jeszcze raz urządzać kuchnie to byłyby to murki z takimi zawiasami i białaymi drzwiami.

    OdpowiedzUsuń
  7. o takich rzeczach jak praca i niemiły szef szybko się zapomina, a kucha superrr !!!,lodówka smeg to tez moje "marzenie" ale chyba nie do spełnienia, pozdrówka Gośka

    OdpowiedzUsuń
  8. Jesli chodzi o dzieciątko to mam niestety podobne doświadczenie....mija właśnie 12lat...z pewną nostalgią patrzę na jedenastolatków... jednak to prawda,ze czas jest najlepszym doktorkiem:)A praca?Cóż,skoro do tej pory pracodawcy Cię cenili-to znaczy,że jesteś fahowcem....i na pewno znajdziesz pracę!!!...a chochlika kopnij mocno tam gdzie słońce nie dochodzi!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Kochana znajdziesz lepszą pracę, gdzie Cię docenią i nie wypuszczą:)
    A teraz dopieszczaj mieszkanko i się wyleń za wsze czasy.
    Kuchnia jest cudna- gdybym miała miejsce, to też bym zrobiła murowane szafki.
    Czajników i magazynu straaaaaaaasznie zazdroszczę :)
    Skrzyneczka i anioł cudne.
    Buziaki - wsio będzie dobrze :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Teraz iż trudno w to uwierzyć z czasem wszystko się poukłada:), kożystaj z wolnych dni i spedzaj je sobie na ulubionych zajeciach, Kuchnie masz piękną i zazdroszczę Ci jej bardzo, lodówka cudna i spiżarnia- marzenie moje:)
    Pozdrawiam cieplutko i życzę Ci dużo słoneczka

    OdpowiedzUsuń
  11. szafa z napisem Magazyn-suuper!pozdrawiam ava

    OdpowiedzUsuń
  12. Kuchnia jest piękna!Podoba mi się wszystko.Napiszesz gdzie znalazłas taki fajny zlew?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Kuchnia cudowna. Pozwoliłam sobie dodać cię do obserwowanych bo bardzo lubię piernikowe domki, są aromatyczne, piękne, smaczne i taki jest też twój blog. Gratuluje niestrudzonych inwencji i pomysłów na to jak mieszkać.

    OdpowiedzUsuń